O Kocie Szarym VII
Redaktor: Michał Pogoda   
17.07.2007.
Image  – A posłuchaj tego! – powiedział kot Szary, nabrał powietrza i wyrzucił z siebie jednym tchem – Czy jest wśród was ktoś, kto zada kłam mojemu szaleństwu?!...

– To wypracowanie to na jaki temat? – przerwałem Szaremu, którego przesadny entuzjazm wzbudził poważne podejrzenia. Mój kot, porozlepiał po okolicy ogłoszenia, że udziela korepetycji z polskiego i innych przedmiotów, bardzo tanio, dla wszystkich typów szkół. Ostatecznie jego działalność przybrała formę odpłatnego pisania wypracowań (uczniowie niechętnie podchodzili do pomysłu ślęczenia nad podręcznikami z korepetytorem, nawet kotem-korepetytorem, a dobrze napisane wypracowanie mogło przecież znakomicie rozwiązać ich szkolne problemy).

– Albo lepiej to. Słuchaj uważnie, żeby niczego nie uronić, bo tu to się naprawdę starałem! – kot spojrzał z nad okularów przekładając trzymane w łapkach kartki – Czy lubisz filmy Bergmuna? – spytał ją gdy ona obierała w skupieniu kolejnego ziemniaka...
– Chyba chodziło ci o Bergmana. Szary! Przecież oni wszyscy ostaną jedynki! – Dosyć mocno się jednak przejąłem losem niefrasobliwych uczniów.
– A niby czemu?! Nie uważasz, że uczeń który zna filmy Bergmuna zasługuje na lepszą ocenę? – Szary zdjął okulary specjalnym „gestem cechującym ludzi myślących” i dodał z miną mająca podkreślić jego wyższość nad tymi, co to "ani sprytu nie mają, ani dość rozumu" – zresztą to jest na fizykę. Tam potem będzie o tych ziemniakach jak one spadają do tego wiadra i jak mają inne przyśpieszenie we wodzie, a inne w powietrzu i jak się takie bryły jak ziemniak układają we wiadrze itd. – wyjaśnił Szary. Pewność i pewna niedbałość z jaką to mówił, świadczyła o tym, że opisywanie świata za pomocą „zbeletryzowanych praw fizyki”, to dla niego codzienność.

– No dobra, a masz coś z mojego podwórka, czyli historii?
– Jasne! Poczekaj... (przekładanie kartek)... jest! Słuchaj! Zupełnie nie potrafię cię zrozumieć Basiu! – powiedzał Tomasz wciągając w nozdrza woń unoszącą się nad wiadrem świeżo obranych, zalanych mętną wodą ziemniaków ...
– Cha cha cha! – nie dałem rady powstrzymać się przed parsknięciem śmiechem, które zakłóciło, nacechowany przesadnie staranną wymową, popis zdolności teatralnych Szarego(Szary, czytając, nie tylko dbał o dykcje, ale i modulował specjalnie głos, wczuwając się w uczucia opisanych przez się bohaterów) – to pewnie praca pt. „Opisz rolę Kazimierza Wielkiego w budowaniu Państwa Polskiego ”!
– Skąd wiedziałeś?! – krzyknął z wyrzutem kot. A potem, już z mniejszą pewnością siebie dodał – no bo, potem jest o tym, że on nie rozumie tego, że ona nie potrafi docenić roli Kazimierza Wielkiego dla naszej państwowości.

Skończył się już rok szkolny co wymusiło na Szarym zaprzestania działalności. To znaczy, nadal okupuje komputer (nie wiem skąd wytrzasnął te okulary a’la Wierzejski) kiedy tylko ma możliwość. Myślę, że on teraz dorabia pisząc przemówienia dla swoich licznych partyjnych kolegów. Ciekawi mnie tylko, czy zastosuje ten sam schemat co w wypracowaniach, w których, bez względu na przedmiot, znalazły się wyłącznie przydługie męsko-damskie dialogi (bohaterowie wszystkich prac mieli na imię Basia i Tomasz) i nieodłączne wiadro ziemniaków najwyraźniej w roli głównej.



Wykonana przez Szarego
praca na informatykę,
na zlecenie uczennicy kl. 1 szkoły podstawowej
pt. „Moja mama. Praca plastyczna wykonana przy użyciu programu Paint”
 
fabrykaminiaturowychmebli.blox.pl